Tajemnice Kosmosu – Komety i Księżyc cz. 2

Na marginesie chciałbym tutaj wspomnieć o godnym uwagi punkcie, dzięki któremu nasze duchowe sposoby badania zyskały trochę triumfu. Ci, którzy byli obecni na osiemnastu wykładach o kosmogonii, które dałem w Paryżu w 1906 r. (nota 2), pamiętają, że mówiłem wtedy o pewnych sprawach, które nie zostały poruszone w mojej książce: Wiedza tajemna w zarysie (nota 3) (nie zawsze można przedstawić wszystko; jeśli się chce rozwinąć wszystko, to nie należy pisać jednej książki, ale wiele książek). W Paryżu rozwinąłem punkt oparcia na bardziej materialnym, chemicznym aspekcie tematu. Powiedziałem, że ewolucja starożytnego Księżyca – która odwzorowuje się w obecnej egzystencji komet, ponieważ komety pozostały na tym etapie, i tak długo jak obecne warunki pozwalają, komety wyrażają w swoich prawach te stare stosunki – powiedziałem, że ta ewolucja starego Księżyca różni się od ewolucji Ziemi tym, że azot i niektóre związki azotowe – cyjanek, związki kwasu pruskiego – były dla istot żyjących na starym Księżycu tak niezbędne, jak tlen dla istot naszego obecnego świata. Cyjanek i substancje podobne są związkami zabójczymi dla życia wyższych istot, prowadząc do ich zniszczenia. Jednak związki węgla i azotu, związki kwasu pruskiego itp. grały wtedy rolę podobną do tlenu na Ziemi.

Te sprawy były rozwijane w tamtym czasie w Paryżu, i ci którzy to pamiętają, muszą sobie powiedzieć, że jeśli jest to prawda, to w dzisiejszych kometach musi istnieć dowód czegoś w rodzaju związków węgla i azotu. Możecie sobie przypomnieć, że teraz w gazetach było mówione o tym, że w spektrum komety odkryto obecność związków cyjanku. Jest to świetne potwierdzenie tego, co badania duchowe były w stanie powiedzieć wcześniej, i co w końcu zostało potwierdzone przez naukę fizyczną. Przytaczam to teraz, ponieważ tego rodzaju dowody zawsze są od nas wymagane. Kiedy taki uderzający przypadek jest dostępny, to ważne jest, aby antropozofowie to zaznaczali, i – bez dumy – przypomnieli sobie ten mały triumf nauki duchowej.

Tak więc możemy powiedzieć, że kontrast pomiędzy męskim i żeńskim ma swój kosmiczny archetyp w kontraście pomiędzy kometą i księżycem.

Przede wszystkim musimy sobie uświadomić, jak kontrast wyrażony pomiędzy kometą a księżycem oddziałuje na człowieka. Nie wolno nam myśleć, że ten kontrast wraża się jedynie w tym, co stanowią w ludzkości kobieta i mężczyzna, ponieważ trzeba zrozumieć, że cechy męskie istnieją w każdej kobiecie, a cechy żeńskie istnieją w każdym mężczyźnie. Wiemy również, że ciało eteryczne mężczyzny jest żeńskie, a te kobiety jest męskie i to od razu czyni tą kwestię niezwykle skomplikowaną. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że kontrast męski-żeński jest odwrócony w ciałach eterycznych mężczyzny i kobiety, tak więc wpływ komet i księżyca także zostaje odwrócony. Wpływy te są również w relacji z ciałem astralnym i z jaźnią („ja“). Stąd też kontrast pomiędzy kometą a księżycem ma głębokie, intensywne znaczenie dla ewolucji ludzkości na Ziemi. Fakt, że ewolucja Księżyca ma tajemniczy związek z relacją płci, związek, który wymyka się egzoterycznym sposobom myślenia, możecie rozpoznać w czymś, co może wydawać się zupełnie przypadkowe, a mianowicie to, że rezultat zjednoczenia mężczyzny i kobiety, dziecko, potrzebuje do rozwoju, od poczęcia do narodzin dziesięciu miesięcy księżycowych. Nawet współczesna nauka nie liczy ze słonecznymi, tylko z księżycowymi miesiącami, ponieważ istnieje związek pomiędzy księżycem reprezentującym w kosmosie męskość, a ziemią i naturą komet reprezentującymi w kosmosie żeńskość, co odzwierciedla się w owocu płci.

Jeśli spojrzymy teraz na to inaczej od strony komet, to mamy jeszcze jedną ważną konsekwencję dla ewolucji ludzkości. Natura komet jest tak jakby żeńska, i w ruchu komet, w całym stylu ich wyglądu, mamy od czasu do czasu pewien rodzaj projekcji archetypu żeńskiej natury. Jest to coś, co naprawdę sprawia wrażenie, że zatrzymało się przed osiągnięciem prawidłowego, przeciętnego etapu ewolucji. Ta kosmiczna żeńskość – to wyrażenie nie jest do końca trafne, ale brakuje nam odpowiednich określeń – od czasu do czasu wyrzuca coś, co pobudza nasze istnienie z głębi natury istniejącej przed zaraniem dziejów. W stylu swojego wyglądu kometa przypomina żeńskość. Możemy to wyrazić także w ten sposób: tak jak to, co wykonywane przez kobietę bardziej z pasji, z uczucia, związane jest z suchym, rozsądnym męskim osądem, tak też regularny, rozsądny cykl księżyca związany ze zjawiskiem komety, który wyraża się w naszej egzystencji nieregularnie. Jest to specyfika żeńskiego życia duchowego. Zaznaczam, że nie mam na myśli życia duchowego kobiety, tylko życie duchowe żeńskości. Jest to różnica. Życie duchowe kobiety obejmuje oczywiście cechy męskie.

Żeńskie życie duchowe, czy to u mężczyzny czy to u kobiety, rzutuje na nasze istnienie coś prymitywnego, coś elementarnego, i to jest także tym, co robi kometa. Gdziekolwiek konfrontuje nas ten kontrast pomiędzy mężczyzną i kobietą, możemy go spostrzec, ponieważ wyraża się on z niezwykłą wyrazistością.

Ludzie, którzy oceniają wszystko powierzchownie, krytykują naukę duchową dlatego, że obecnie przyciąga ona wiele kobiet. Nie rozumieją, że jest to całkiem zrozumiałe z tego powodu, że przeciętny mózg mężczyzny przekroczył pewien przeciętny etap ewolucji; ich mózg stał się wysuszony, bardziej zdrewniały, w związku z tym bardziej sztywno lgnie do pojęć tradycyjnych, nie może uwolnić się od uprzedzeń, w których utknął. Ktoś, kto studiuje naukę duchową, może czasami czuć ciężkość w tym, że w obecnej inkarnacji musi używać tego męskiego mózgu! Męski mózg jest sztywny, oporny i jest nim trudniej manipulować niż mózgiem żeńskim; mózg żeński może łatwo pokonywać przeszkody, które męski mózg ze swoją tępotą buduje. Stąd też żeński mózg może łatwiej podążać za tym, co jest nowe w naszym sposobie patrzenia na świat. W zakresie, w którym zasady męskie i żeńskie dochodzą do ekspresji w strukturze ludzkiego mózgu, można nawet powiedzieć, że dla naszych czasów, najbardziej niewygodnym i nieprzyjemnym jest zostać zobowiązanym do używania męskiego mózgu. Męski mózg musi być przeszkolony znacznie uważniej, bardziej radykalnie niż mózg kobiecy. Można zatem zauważyć, że nie jest to naprawdę aż tak niezwykłe, gdy kobiety o wiele łatwiej odnajdują swoje położenie w czymś tak wybitnie nowym, jak nauka duchowa.

Te sprawy mają ogromne znaczenie w historii kultury, ale trudno jest o tym mówić gdziekolwiek poza kręgami antropozoficznymi. Kto za wyjątkiem naszych kręgów weźmie na poważnie fakt, że posiadanie mózgu męskiego nie jest tak wygodne jak posiadanie mózgu żeńskiego? Oczywiście nie oznacza to, że mózg w kobiecym ciele nie ma zupełnie męskich cech. Te sprawy nie są tak proste, jak to przypuszczamy z naszą nowoczesną galanterią.

Natura komet jest czymś elementarnym; pobudza ona rzeczy i w pewnym sensie jest konieczna, aby postępujący przebieg ewolucji mógł być utrzymywany z kosmosu we właściwy sposób. Ludzie zawsze mieli przeczucie, że natura komet jest w jakiś sposób związana z ziemską egzystencją. Dopiero w naszych czasach odrzucają taką ideę.

Komety pojawiają się w wielkich odstępach czasu. Zadajmy sobie pytanie: gdy komety się pojawiają, to czy ich stosunek do ewolucji człowieka jako całości jest taki, że stymulują one żeńską zasadę? Istnieje np. kometa Halley’a, która ma dość konkretne zadanie, i wszystko co ze sobą niesie, stoi w szczególnym stosunku do tego zadania. Kometa Halley’a – mówimy tutaj o jej duchowym aspekcie – ma za zadanie odciskać na ludzkiej naturze swój własny, niepowtarzalny byt w taki sposób, że ludzka natura i jej esencja podejmują kolejny krok w rozwoju „Ja“ (Jaźni) w momencie, gdy kometa zbliża się do Ziemi. Jest to krok, który prowadzi „Ja“ do pojęć na planie fizycznym. Zacznijmy od tego, że kometa ma szczególny wpływ na dwa niższe człony ludzkiej natury, na to co jest męskie i żeńskie; bierze tam udział razem z działaniem księżyca. Gdy komety tam nie ma, to działanie księżyca jest jednostronne; działanie zmienia się, gdy obecna jest kometa.

Kiedy ludzkie „Ja“ podejmuje krok do przodu, wtedy aby cały człowiek mógł zrobić postęp, ciało fizyczne i ciało eteryczne (inaczej życiowe) muszą być odpowiednio przekształcone. Jeśli w 19 wieku Jaźń myślała inaczej niż w 18-tym, to musi istnieć również coś, co zmienia zewnętrzną ekspresję Jaźni w ciele fizycznym i eterycznym – i tym czymś jest kometa! Kometa oddziałuje na ciało fizyczne i eteryczne w taki sposób, że one faktycznie tworzą organy, delikatne narządy, które są odpowiednie dla dalszego postępu „Ja“ – świadomości-Ja, która rozwinęła się szczególnie od momentu osadzenia się w Ziemi impulsu Chrystusa. Od tego czasu znaczenie pojawienia się komety jest takie, że „Ja“, rozwijając się do kolejnych etapów otrzymuje fizyczne i eteryczne organy, których może używać. Pomyślcie tylko o tym, że gdyby Jaźń Büchner’a, Moleschott’a (nota 5) i innych materialistów nie posiadała w latach około 1850-60, odpowiedniego mózgu fizycznego i eterycznego, to ich myślenie by nie mogło być tak materialistyczne, jakim wtedy było. Jeśli szukamy ewolucji samego „Ja“, to musimy patrzeć jedynie na duchowo-kulturowe życie danego okresu. Jeśli jednak chcemy wiedzieć dlaczego ludzie 19 wieku mieli fizyczny mózg i eteryczne ciało nadające się do myślenia materialistycznego, to musimy powiedzieć, że w 1835 r. pojawiła się kometa Halley’a. W 18 wieku było tzw. oświecenie, które było także pewnym etapem w rozwoju „Ja“. W drugiej połowie 18 w. przeciętny człowiek miał w swoim mózgu tą duchową konfigurację, która nazwana jest „oświeceniem“. Goethe’go tak bardzo rozzłościło to, że rzucono kilka pomysłów, a ludzie stwierdzili, że są zaspokojeni. Co stworzyło mózg dla tego „wieku oświecenia“? Ten mózg stworzyła kometa Halley’a z roku 1759; był to jeden z głównych efektów.

Tak więc, każda kometa ma określone zadanie. Ludzkie życie duchowe przyjmuje kierunek zgodnie z pewnym kosmicznym porządkiem. Tak jak człowiek podejmuje pewne czynności dzień po dniu, takie jak obiad i kolacja, tak też ludzkie życie duchowe przyjmuje swój kierunek zgodnie z kosmiczną prawidłowością. Kosmiczna prawidłowość manifestująca się w całej ewolucji człowieka przyjmuje swój kierunek pod wpływem księżyca. W przeciwieństwie do tych wydarzeń, są rzeczy, które zawsze przynoszą krok do przodu, które są naturalnie rozmieszczane w szerszych okresach czasu; te wydarzenia zachodzą pod wpływem komet. Poszczególne komety mają swoje różne zadania, i kiedy kometa osiąga zamierzony cel, to rozpryskuje się. Wszystko, co należy do wspólnego cyklu, związane jest z wpływem księżyca; wkroczenie elementarnego impulsu, zawsze wprowadzającego coś nowego, związane jest z wpływem komet. Widzimy więc, że ci pozornie nieregularni wędrowcy w niebiosach mają swoje słuszne miejsce i znaczenie w całej strukturze naszego kosmosu.

Można sobie wyobrazić, że kiedy coś nowego jak owoc kosmicznej żeńskości wkracza do ewolucji ludzkości, to może spowodować podniecenie, co jest dosyć oczywiste, ale czego ludzie wolą nie zauważać! Możliwe jest jednak, aby uświadomić ludzi o tym, że pewne wydarzenia z ziemskiego życia związane są z istnieniem komet. Tak jak coś nowego, dar od kobiety, może wkroczyć do codziennego zgiełku rodziny, tak też jest z kometami. Tak jak rodzi się nowe dziecko, tak też poprzez powrót komety tworzy się coś zupełnie nowego. Musimy jednak pamiętać, że przy pewnych kometach, „Ja“ zostaje coraz bardziej wypędzane do świata fizycznego, i jest to coś, czemu musimy się opierać. Gdyby wpływ komety Halley’a trwał dalej, to nowy tego typu przejaw mógłby przynieść wielkie wzmocnienie myśli Büchneriańskiej, i byłoby to strasznym nieszczęściem. Ponowne pojawienie się komety Halley’a powinno nas ostrzec przed tym, że może się ona okazać złym gościem, jeśli po prostu oddamy się temu, jeśli nie oprzemy się temu wpływowi. Jest to kwestia trzymania się wyższych, bardziej znaczących oddziaływań i wpływów kosmosu niż te z komety Halley’a. Niezbędnym jest jednak to, że ludzie powinni traktować tą kometę jako omen; powinni sobie uświadomić, że sprawy nie są już takie, jakimi były w dawnych czasach, kiedy te wpływy były dla ludzkości w pewnym sensie owocne. Wpływy te nie są już owocne. Ludzie muszą zjednoczyć się teraz z innymi siłami, w celu zrównoważenia tego niebezpiecznego wpływu z komety Halley’a. Kiedy mówi się, że kometa Halley’a może być ostrzeżeniem, oznacza to, że wpływ ten oddziałując samotnie, może uczynić ludzi powierzchownymi i prowadzić ich „Ja“ coraz bardziej w kierunku płaszczyzny fizycznej; i w obecnych czasach właśnie temu musimy się opierać. Odporność ta może nastąpić jedynie poprzez duchowe postrzeganie świata, takie jak antropozofia, zastępując ewolucyjny nurt wywołany przez kometę Halley’a.

Można powiedzieć, że po raz kolejny Pan (Bóg) pokazuje nam łaskę tam w niebiosach, aby poprzez ten znak powiedzieć ludziom: teraz jest czas, aby rozpalić życie duchowe! Z drugiej strony, czy nie jest to cudowne, że istnienie komet ogarnia głębie życia, w tym życie zwierząt i roślin, które związane jest z życiem człowieka?

Możemy teraz zadać sobie pytanie: czy istnieje w kosmosie coś, co odpowiada wkroczeniu w życie duchowe, co właśnie zostało wskazane? Zobaczyliśmy, że głowa i kończyny oraz męskie i żeńskie mają biegunowe kontrasty w kosmosie. Czy jest w kosmosie coś, co odpowiada tej ukazującej się duchowości, temu postępowi człowieka poza siebie, od niższego do wyższego „Ja“?

Na to pytanie odpowiemy sobie jutro, w związku z największymi zadaniami życia duchowego naszych czasów.


Źródło: link

 

Reklamy

2 thoughts on “Tajemnice Kosmosu – Komety i Księżyc cz. 2”

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s