Kazanie na Górze cz. 2

Przejdźmy teraz do tego, co jest wyższe niż dusza świadoma, czyli Manas, Buddhi i Atman. Współczesny człowiek może pomyślnie pielęgnować trzy człony duszy, ale dopiero w odległej przyszłości będzie mógł rozwijać te wyższe człony, czyli Duch-Jaźń (Manas), Duch-Życie (Buddhi), Duch-Człowiek (Atma). Te człony nie mogą jeszcze same żyć w człowieku; aby tak się stało, człowiek musi spoglądać na wyższe istoty. Duch-jaźń nie jest jeszcze w człowieku, ten człon wpłynie w niego dopiero później. Człowiek nie rozwinął się jeszcze dostatecznie, aby w pełni przyjąć w siebie ducha-jaźń. W tej kwestii stoi on na początku swojego rozwoju i jest niczym naczynie, które stopniowo otrzyma wyższe człony. Jest to wskazane w siódmym zdaniu Błogosławieństw. Początkowo duch-jaźń może jedynie prząść w człowieku i napełnić go swoim ciepłem. Jedynie poprzez czyn Chrystusa zostało to sprowadzone na ziemię jako siła miłości i harmonii. Dlatego też Chrystus mówi: „Błogosławieni ci, którzy przyciągają do siebie ducha-jaźń, pierwszy duchowy człon, albowiem oni staną się dziećmi Bożymi.“ To kieruje człowieka w górę do wyższych światów.

Dalej jest mowa o tym, co nastąpi w przyszłości, ale spotka się to z coraz większym sprzeciwem i zostanie gwałtownie odrzucone. Jest to wskazane w ósmym Błogosławieństwie: „Wypełnieni Bogiem lub Błogosławieni są ci, którzy cierpią prześladowanie przez wzgląd na sprawiedliwość, albowiem oni będą wypełnieni Królestwem Niebieskim, duchem-życia (buddhi).“ W związku z tym możemy znaleźć odniesienie także do szczególnej misji Samego Chrystusa w zdaniu, które brzmi: „Bliscy uczniowie Chrystusa mogą uważać siebie za błogosławionych, jeśli muszą cieprpieć prześladowanie przez wzgląd na Niego.“ Jest to niewyraźna aluzja do ducha-człowieka (atman), który zostanie nam dany w odległej przyszłości.

Tak więc, w Kazaniu na Górze ogłoszony jest wielki komunikat, że Królestwo Niebieskie jest na wyciągnięcie ręki. W trakcie tych wydarzeń, w Palestynie została wypełniona tajemnica ludzkiej ewolucji. Człowiek osiągnął stopień dojrzałości we wszystkich członach swojej istoty, tak więc z oczyszczonymi siłami fizycznymi był w stanie otrzymać impuls Chrystusa prosto w siebie. Stało się więc tak, że Bóg-człowiek, Chrystus, połączył się z człowiekiem, z Jezusem z Nazaretu, i w ciągu trzech lat przepoili oni ziemię swoimi zjednoczonymi siłami. Musiało się to stać, aby podczas Kali Yugi człowiek nie stracił całkowicie połączenia ze światem duchowym.

Kali Yuga trwała aż do roku 1899. Był to szczególnie ważny rok w ludzkiej ewolucji, ponieważ oznaczało to koniec Kali Yugi, cyklu który trwał 5 tys. lat, oraz rozpoczęcie nowego etapu w ewolucji ludzkości. Oprócz starych zdolności obecnych w Kali Yudze, człowiek będzie w stanie rozwinąć nowe duchowe zdolności. W ten sposób zbliżamy się do okresu, w którym obudzą się nowe naturalne zdolności i możliwości spoglądania w bosko-duchowe światy. Zanim minie pierwsza połowa 20 wieku, niektórzy ludzie będą z pełną ego-świadomością doświadczali przenikania bosko-duchowego świata do fizycznego, zmysłowego świata w taki sam sposób, jak doświadczył tego Szaweł podczas przekształcenia w Pawła. W ten sposób stanie się to normalnym stanem dla wielu ludzi.

Chrystus nie będzie się już wcielał w ciało fizyczne, jak to uczynił w tamtym czasie, gdy wcielił się w Jezusa; nic nie zostałoby tym osiągnięte. Wtedy było to konieczne z powodu głębokiego kosmicznego prawa ziemskiej ewolucji; w przeciwnym razie ludzie nie byliby w stanie Go rozpoznać. Jednak teraz, ludzie rozwinęli się dalej i stali się zdolni do postrzegania eterycznego dzięki swoim siłom duszy. Tak więc Chrystus stanie się widzoczny w sposób eteryczny, a nie w ciele fizycznym. Od połowy 20 wieku, i przez następne 2500 lat będzie wydarzało się to coraz częściej. W tym czasie wystarczająco dużo ludzi doświadczy wydarzenia w Damaszku, aby przyjąć to jako powszechne wydarzenie na ziemi.

Zajmujemy się nauką duchową po to, żeby te nowe zdolności, które na początku są ledwo wyczuwalne, nie zostały pominięte i stracone, i żeby ludzie obdarzeni tą nową siłą postrzegania nie byli uznani za marzycieli i głupców, ale żeby zamiast tego mieli wsparcie i zrozumienie małej grupy ludzi, którzy we wspólnym celu zapobiegną stratowaniu na śmierć tych delikatnych nasion i właściwości duszy, z powodu braku ludzkiego zrozumienia. Nauka duchowa powinna rzeczywiście przygotować możliwość osiągnięcia tego rozwoju. Wyjaśniłem ostatnio, że te nowe zdolności dadzą nam wgląd w krainę Szambali, dzięki której możemy się nauczyć poznać znaczenie i prawdziwą naturę Chrystusa, na którego ponowne przyjście wskazuje dojrzewanie ludzkiego poznania.

Ogólnie rzecz biorąc, epoki historii powtarzają się, ale zawsze w nowy sposób. W nauce duchowej początek Kali Yugi postrzegany jest jako zamknięcie bram do świata duchowego. Gdy minęło pierwsze tysiąclecie Kali Yugi, to pojawiła się pierwsza rekompensata za tą stratę; w indywidualności Abrahama, po jego wtajemniczeniu u Melchizedeka, stało się możliwe, aby człowiek rozpoznawał Boga w zewnętrznym świecie za pomocą prawdziwego wglądu i prawidłowej oceny zewnętrznego świata, który rozłożony był przed jego zmysłami niczym dywan. Z Abrahamem widzimy pierwszy świt wiedzy o tym, czym jest Bóg w związku z ludzką naturą „Ja“. Abraham zrozumiał, że za zjawiskami świata zmysłów było coś, co sprawiało, że dla ludzkiego „Ja“ możliwym było, aby wyobrażało sobie siebie jako kroplę nieskończoności, bezkresnego Ego-Światowego.

Drugi stan tego objawienia Boga został doświadczony w czasach Mojżesza, gdy Bóg zbliżył się do człowieka za pomocą elementów. W płonącym krzewie, w piorunie na górze Synaj, objawił się On ludzkim zmysłom i przemówił do jego najgłębszej istoty. W trzecim tysiącleciu poznanie Boga przenikało człowieka, był to wiek Salomona, w którym Bóg objawił się za pośrednictwem symboli w świątyni Salomona zbudowanej w Jerozolomie. Zatem Boskie objawienie następowało etapami. Bóg najpierw objawił się Abrahamowi jako Boskie-Ja (Ja/Jaźń Boga) lub jako Bóg-Jahwe, następnie objawił się Mojżeszowi w płonącym krzewie i w grzmotach błyskawic, a następnie objawił się Salomonowi w symbolach w świątyni.

To, co jest typowe dla danego wieku, powtarza się później w odwrotnej kolejności. Punktem zwrotnym jest pojawienie się Chrystusa Jezusa w Palestynie. To, co jest ostatnie, pojawia się ponownie jako pierwsze. W konsekwencji, pierwsze tysiąclecie po Chrystusie jest znów epoką Salomona; duch Salomona pracuje w najwybitniejszych ludziach tamtego czasu. W tych wczesnych wiekach po Chrystusie, symbole Salomona mogą być interpretowane najłatwiej przez tych, którzy mogli najgłębiej poczuć Wydarzenie na Golgocie.

W drugim tysiącleciu po Chrystusie rozpoznajemy powtórzenie wieku Mojżesza. To, co Mojżesz doświadczył zewnętrznie, teraz objawia się w mistycyźmie ludzi takich jak Eckhart, Jan Tauler itd. Mistycy doświadczali wewnętrzną istotę tego, co Mojżesz doświadczył zewnętrznie w płonącym krzewie i grzmotach piorunów. Mówią oni o tym, jak obiawiła im się Jaźń-Boga. Gdy postrzegali w swoich duszach iskrę swojego „Ja“, wtedy objawił im się Jedyny Bóg Jahwe. Tak było w przypadku Taulera, który był wielkim kaznodzieją i mógł przekazać wielkie objawienia. Do niego przyszedł „laik“, który został nazwany przyjacielem Boga, i któremu sądzono, że zostanie uczniem Taulera. Wkrótce jednak stał się on nauczycielem Taulera, po czym Tauler był w stanie mówić o Bogu ze swojej wewnętrznej istoty z taką siłą, że po jego kazaniu wielu uczniów i słuchaczy upadło niczym martwi. Jest to przypomnienie wydarzeń, które miały miejsce wtedy, gdy Mojżesz otrzymał przykazania na górze Synaj.

Wieki aż do naszych czasów wypełnione były tym duchem. Teraz jednak wkraczamy w erę, która przywołuje i ożywia wiek Abrahama, ale w takim sensie, że ludzie zostają wyprowadzeni ze świata dostępnego dla fizycznych zmysłów. Duch Abrahama wpłynie na nasze poznanie tak, że ludzie wyrzekną się starej mentalności, która trzymała się jedynie świata zmysłów. Jednak w przeciwieństwie do Abrahama, ci, którzy odnajdywali ducha Boga jedynie w świecie zmysłów, powinni rozwinąć się poza świat zmysłów do świata duchowego.

W nadchodzącej erze zostaniemy umieszczeni w okolicznościach, które będą wymagały od ludzi, aby świadomie wziąć swój los we własne ręce. Ludzie muszą wiedzieć, jak Chrystus będzie w przyszłości postrzegany. Legenda mówi prawdę, że po wydarzeniu na Golgocie Chrystus zstąpił do zaświatów w świecie duchowym, aby przynieść im Słowo Zbawienia. Wydarzenie Chrystusa działa dzisiaj w ten sam sposób. Tak więc, tym samym jest, czy dana osoba żyje tutaj na ziemi w świecie fizycznym, czy przeszła przez bramę śmierci; jeśli człowiek zyskał zrozumienie dla wydarzenia Chrystuta tutaj na ziemi, to może przeżyć (doświadczyć) to wydarzenie także w świecie duchowym. To pokaże, że człowiek nie żył na tej ziemi bez powodu. Jeśli jednak człowiek nie zdobędzie zrozumienia dla wydarzenia Chrystusa tutaj na ziemi, to pomiędzy śmiercią a ponownymi narodzinami skutki wydarzenia na Golgocie ominą go nie pozostawiając śladu. Będzie on musiał wtedy czekać aż do następnego wcielenia, aby móc się do tego przygotować.

Nie należy wierzyć, że Chrystus pojawi się ponownie w ciele fizycznym, tak jak twierdzą niektóre fałszywe nauki, ponieważ w takim wypadku niemożliwym byłoby wierzyć w stopniową ewolucję ludzkich zdolności, i musielibyśmy powiedzieć, że wydarzenia powtarzają się w ten sam sposób. Tak jednak nie jest; wydarzenia powtarzają się, ale na coraz wyższych poziomach.

W następnych wiekach często będzie głoszone, że Chrystus powróci i znów się objawi. Będą pojawiali się fałszywi mesjasze lub fałszywe Chrystusy (Jezusy już się pojawiły – w channelingach). Jednak ludzie uzbrojeni w powyższe wyjaśnienia, z prawdziwym zrozumieniem rzeczywistego objawienia Chrystusa, odrzucą takie manifestacje. Zorientowani w temacie, którzy znają historię ostatnich stuleci w tym świetle, nie będą ani zdziwieni ani podnieceni pojawieniem się takich mesjaszy. Przykładowo, stało się to już przed wyprawami krzyżowymi, a także w 17 wieku, kiedy pojawił się fałszywy mesjasz Shabattai Tzevi (Sabbatai Zevi) w Smyrna. Pielgrzymi przybywali do niego nawet z Francji i Hiszpanii.

W tamtym czasie takie złudne przekonanie nie wyrządziło tak wiele szkód. Jednak teraz, dzięki jednej z najbardziej zaawansowanych zdolności powinno zostać rozpoznane, że błędem jest wierzyć w ponowne przyjście Chrystusa w ciele fizycznym, i prawdą jest że On ponownie objawi się w ciele eterycznym – ważnym jest, aby takie rzeczy wyraźnie odróżniać. Dezorientacja w tych sprawach będzie miała poważne konsekwencje. Nie należy wierzyć w domniemanego Chrystusa, który pojawi się w ciele fizycznym, tylko w Chrystusa, który objawi się w ciele eterycznym. To objawienie będzie miało formę naturalnego wtajemniczenia, tak jak kiedy w sposób szczególny doświadczają tego wtajemniczeni.

Tak więc zbilżamy się do ery, w której człowiek będzie czuł się otoczony nie tylko fizycznym, zmysłowym światem, ale także, na miarę swojej wiedzy, królestwem duchowym. Przywódcą w tym nowym królestwie ducha będzie eteryczny Chrystus. Bez względu na to, do jakiej społeczności religijnej czy wiary ludzie należą, po doświadczeniu tych faktów przyjmą do wiadomości i zaakceptują wydarzenie Chrystusa. Chrześcijanie, którzy rzeczywiście doświadczą eterycznego Chrystusa, są prawdopodobnie w trudniejszej sytuacji niż wyznawcy innych religii, jednak powinni dążyć do zaakceptowania tego wydarzenia Chrystusa w tak samo neutralny sposób jak inni. W rzeczywistości będzie to zadaniem człowieka, aby szczególnie poprzez Chrześcijaństwo rozwinąć zrozumienie dla możliwości wkroczenia do świata duchowego, niezależnie od jakiegokolwiek wyznania, ale jedynie dzięki mocy dobrej woli.

Antropozofia powinna nam przede wszystkim w tym pomóc. To doprowadzi nas do krainy duchowej, opisanej w starożytnych pismach tybetańskich jako świat duchowy, kraina Szambali. Nie w transie, ale w pełnej świadomości człowiek powinien wkroczyć do tej krainy pod przewodnictwem Chrystusa. Nawet teraz wtajemniczony może i często musi udać się do krainy Szambali, aby stamtąd zaczerpnąć nowe siły. Później inni ludzie także wkroczą do tej krainy. Będą widzieli promieniujące światło, tak jak wtedy, gdy Paweł ujrzał nad sobą światło, które płynęło od Chrystusa. Do innych ludzi także będzie płynęło to światło. Otworzą się dla nich bramy do królestwa światła, i poprzez nie wkroczą do świętej krainy Szambali.

 


Źródło: link

Reklamy

1 thought on “Kazanie na Górze cz. 2”

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s