Eteryzacja krwi cz. 1

Wszędzie tam, gdzie my, jako ludzie dążymy do wiedzy, czy to jako mistycy czy to jako realiści, lub w jakikolwiek inny sposób, to wymagane jest od nas nabycie samo-poznania. Jak już podkreślałem wiele razy przy innych okazjach, ta wiedza o ludzkiej duszy nie jest wcale łatwa do osiągnięcia, jak to wielu ludzi wierzy – pośród których czasami są nawet antropozofowie. Antropozof powinien być stale świadomy przeszkód, które mogą nastąpić w jego wysiłkach. Nabycie samo-poznania jest absolutnie niezbędne, jeśli chcemy osiągnąć wartościowy cel w światowej egzystencji, i jeśli nasze działania mają być nas godne jako członków ludzkości.

Zadajmy sobie pytanie, dlaczego samo-poznanie musi być dla nas takie trudne. Człowiek jest naprawdę skomplikowaną istotą, i jeśli mówimy o jego wewnętrznym życiu, o jego życiu duszy, to nie powinniśmy zaczynać od traktowania tego jako czegoś prostego i elementarnego. Powinniśmy raczej mieć cierpliwość i wytrwałość, wolę do ciągłego wnikania w tą wspaniałą strukturę, w tą organizację bosko-duchowych sił świata, które objawiają się jako człowiek.

Zanim zbadamy naturę tego samo-poznania, mogą nam się ukazać dwa aspekty życia ludzkiej duszy. Tak jak magnes ma biegun północny i południowy, tak jak światło i ciemność obecne są w świecie jako zasada biegunów światła, tak też istnieją dwa bieguny w życiu duszy człowieka. Oba bieguny mogą nam się objawić, gdy obserwujemy osobę umieszczoną w dwóch kontrastowych sytuacjach. Załóżmy, że obserwujemy kogoś stojącego na drodze, kto jest całkowicie pochłonięty w kontemplacji jakiegoś uderzająco pięknego i imponującego zjawiska naturalnego. Widzimy jak on wciąż tam stoi, nie poruszając ani ręką ani nogą, wcale nie odwracając wzroku od wydarzającego się przed nim spektaklu, i jesteśmy świadomi, że jest on zaangażowany w tworzeniu wewnętrznego obrazu tego, co widzi. Mówimy, że jest on pochłonięty w kontemplacji nad tym, co go otacza. Jest to jedna sytuacja; a oto druga. Człowiek idzie drogą i czuje, że ktoś go obraził, że go zranił. Bez większego zastanowienia wzbudził w sobie gniew i daje temu upust poprzez uderzenie osoby, która go obraziła. Jesteśmy tutaj świadkami manifestacji sił tryskających z gniewu, przejawu impulsów woli, i z łatwością możemy sobie wyobrazić, że jeśli działanie zostałoby poprzedzone myślą, to uderzenie by nie nastąpiło. Wyobraziliśmy sobie teraz dwa skrajnie różne czyny. W jednym jest obecne tylko formowanie obrazu mentalnego, proces, w którym cała świadoma wola jest nieobecna; w drugim nie ma myśli, nie ma tworzenia obrazu mentalnego, i jest oddana natychmiastowa ekspresja impulsu woli. Są to dwie rzeczy obecne w dwóch skrajnych biegunach ludzkiej duszy. Jednym biegunem jest oddanie się kontemplacji, kształtowaniu obrazów mentalnych, myśli, gdzie wola nie odgrywa żadnej roli; drugi biegun jest uruchamianiem siły woli bez myślenia. Doszliśmy do tych faktów poprzez zwykłą egzoteryczną obserwację zewnętrznego życia.

Możemy wejść w te sprawy jeszcze głębiej, i wtedy wejdziemy w te sfery, w których odnaleźć swoje stanowisko możemy jedynie poprzez przywołanie odkryć badań ezoterycznych. Tutaj konfrontuje nas kolejna polaryzacja – sen i jawa (świadomość snu i świadomość dzienna). Znamy ezoteryczne znaczenie związku pomiędzy snem a jawą. Z podstawowych pojęć antropozofii wiemy, że życie na jawie czterech członów ludzkiej istoty – ciało fizyczne, ciało eteryczne, ciało astralne i „Ja” (Jaźń/ego) – organicznie i aktywnie się przeplata, jednak w czasie snu, ciało fizyczne i eteryczne pozostają w łóżku, podczas gdy ciało astralne i „Ja“ zostają wylane do wielkiego świata graniczącego bezpośrednio z naszą fizyczną egzystencją. Możemy zbliżyć się do tych faktów również z innego punktu widzenia. Możemy zadać sobie pytanie, co jest do powiedzenia o kontemplacji świata, o tworzeniu obrazów mentalnych, o myśleniu oraz o woli i jej impulsach, z jednej strony podczas jawy, a z drugiej strony podczas snu.

Widzicie, jeśli wniknie się głębiej w tą kwestię, to staje się oczywistym, że w obecnej fizycznej egzystencji człowiek, pewnym sensie, w zasadzie ciągle śpi. W nocy śpi inaczej niż gdy śpi w dzień. Można się o tym przekonać w czysto zewnętrzny sposób, ponieważ wiecie, że w ciągu dnia można się obudzić w sposób ezoteryczny, to znaczy można stać się jasnowidzem i zajrzeć do świata duchowego. Zwykle ciało fizyczne śpi dla tej obserwacji, i można wręcz powiedzieć, że jest to przebudzenie, kiedy człowiek uczy się używać swoje duchowe zmysły. Można zatem powiedzieć, że zwykły sen jest snem w odniesieniu do zewnętrznego świata fizycznego; obecnie dzienna świadomość śpi w stosunku do świata duchowego.

Te fakty można rozważać jeszcze w innym świetle. Po głębszej analizie uświadamiamy sobie, że w zwykłym stanie czuwania życia fizycznego, człowiek z zasady posiada małą kontrolę nad swoją siłą woli. Wola całkiem odrywa się od życia codziennego. Uważnie obserwujcie to, co nazywamy ludzką wolą, a zauważycie w jak małym stopniu, w codziennym życiu, człowiek ma kontrolę w odniesieniu do impulsu woli. Zastanówcie się tylko, jak niewiele z tego, co robicie od rana do wieczora, jest naprawdę wynikiem waszego własnego myślenia i tworzenia obrazów mentalnych, waszych osobistych, indywidualnych decyzji. Kiedy ktoś puka do drzwi, a wy mówicie: „Wejść!“, to nie można tego nazwać prawdziwą decyzją własnego myślenia i woli. Jeśli jesteście głodni i siadacie do posiłku, to nie można tego nazwać decyzją podjętą z własnej woli, ponieważ jest to spowodowanie stanem, potrzebą organizmu. Spróbujcie wyobrazić sobie swoje codzienne życie, a zobaczycie, jak niewiele woli oddziałuje bezpośrednio z ludzkiego centrum. Dlaczego tak się dzieje? Nauki ezoteryczne pokazują nam, że w odniesieniu do woli, w dzień człowiek rzeczywiście śpi; to znaczy, że on w ogóle nie żyje w swoich impulsach woli. Możemy rozwijać coraz lepsze koncepcje i obrazy mentalne, lub możemy stać się wysoce moralni, bardziej wyrafinowani, ale w stosunku do woli nie możemy nic zrobić. Jeśli będziemy pielęgnować lepsze myśli, to pośrednio możemy pracować nad wolą, ale z wolą dotyczącą życia, bezpośrednio nie możemy zrobić nic. To dlatego, że w naszym codziennym życiu, na naszą wolę możemy wpłynąć tylko pośrednio, a mianowicie poprzez sen. Podczas snu nie myślicie, nie tworzycie obrazów mentalnych. Wola jednak budzi się, przenika i wzmacnia nasz organizm z zewnątrz. Rano czujemy się wzmocnieni, ponieważ to, co przeniknęło do naszego organizmu ma naturę woli. To, że nie dostrzegamy tej aktywności woli, że nic o tym nie wiemy, staje się zrozumiałe jeśli weźmiemy pod uwagę to, że podczas snu, wszystkie aktywności koncepcyjne też śpią. Przekonacie się, że im więcej dokonacie postępu w samopoznaniu, tym więcej znajdziecie potwierdzenia prawdziwości w słowach, że na jawie człowiek śpi w swojej woli, i że podczas snu śpi w swoim życiu koncepcyjnym. Życie woli śpi w ciągu dnia; życie myśli śpi w nocy.

Jeśli człowiek nie jest świadomy tego, że wola nie śpi w ciągu nocy, to jest tak dlatego, że rozumie on jedynie jak być obudzonym w swoim życiu myśli. Wola nie śpi w nocy, ale pracuje wtedy nad ciałem w celu przywrócenia tego, co zostało wykorzystane w ciągu dnia.

W człowieku istnieją zatem dwa bieguny, życie obserwacji i tworzenia obrazów mentalnych, oraz impulsy woli, i w człowieku są to dwa całkowicie przeciwstawne bieguny. Całe życie duszy leży między tymi dwoma biegunami, i przybliżymy się do zrozumienia tego życia duszy poprzez wniesienie mikrokosmicznego życia duszy w stosunek z tym, co znamy jako wyższe światy.

Poprzez to, co zostało powiedziane, widzimy, że życie tworzenia obrazów mentalnych jest jednym z biegunów życia duszy. To życie tworzenia się obrazów mentalnych wydaje się nierealne dla ludzi nastawionych zewnętrznie, materialistycznie. Często słyszymy myśl wyrażoną w ten sposób: „Och, obrazy mentalne i myśli są tylko obrazami mentalnymi i myślami!“ Ma to oznaczać, że jeśli weźmie się do rąk kawałek chleba czy mięsa, to jest to rzeczywistością, ale myśli są tylko myślami. Rozumie się przez to, że myśli nie można zjeść, więc myśli nie są realne, są one „tylko“ myślami. To, co człowiek nazywa swoimi myślami, w rzeczywistości związane jest z tym, co jest naprawdę myślami tak, jak (mglisty) obraz obiektu związany jest z obiektem. Obraz kwiata odnosi się do samego kwiata, do rzeczywistości. Tak samo jest z myślami. Ludzkie myślenie jest (mglistym) obrazem istot należących do wyższego świata, świata zwanego planem astralnym. Myślenie przedstawiamy prawidłowo, kiedy obrazujemy ludzką głowę w ten sposób (nie jest to całkowicie poprawne, lecz jedynie naszkicowane schematycznie). W tej głowie są myśli, które przedstawione są tymi kreskami. Te myśli, które są w głowie, muszą zostać przedstawione jako żywe istoty na planie astralnym. Istoty najrozmaitszych rodzajów działają tam w formie obrazów mentalnych i czynów, które rzucają w człowieka (mgliste) obrazy, i te procesy są odzwierciedlone w ludzkiej głowie jako myślenie. Ciągłe strumienie przechodzą od głowy do planu astralnego, i są to cienie, które tworzą w głowie życie myśli.
reappearance_of_christ_in_etheric1

Tak samo jak to, co możemy nazywać życiem myśli, w ludzkiej duszy istnieje jeszcze inne życie. W zwykłym życiu rozróżnia się (nie jest to całkowicie poprawne, ale muszę tak to powiedzieć, żeby można było przyjąć koncepcję ze zwykłego życia) pomiędzy życiem myśli i życiem uczuć. Uczucia można podzielić na dwie kategorie: te przyjemności i sympatii, i te niezadowolenia i antypatii. Pierwsze z nich rozbudzane są przez dobre, życzliwe uczynki; antypatia rozbudzana jest przez złe, nieprzyjazne uczynki. Tutaj jest coś więcej i różni się to od samego formowania obrazów mentalnych. Obrazy myślowe różnych rzeczy tworzymy niezależnie od jakiegokolwiek innego czynnika. Jednak nasza dusza doświadcza sympatię lub antypatię tylko w odniesieniu do tego, co jest piękne i dobre lub co jest brzydkie i złe. Tak jak wszystko, co zachodzi w człowieku jako myśli, kieruje się do planu astralnego, tak też wszystko, co związane jest z sympatią i antypatią kieruje się do sfery zwanej Niższym Devachanem. Podobnie jak wcześniej narysowałem linie pomiędzy obrazami mentalnymi a światem astralnym, tak też w związku z uczuciami mógłbym narysować linie w górę do Devachanu, czy świata niebiańskiego. Procesy w świecie niebiańskim, czy inaczej w Devachanie, projektowane są głównie z naszej piersi jako uczucia sympatii i antypatii dla tego, co jest ładne lub brzydkie, co jest dobre lub złe. W tym, co możemy nazwać naszym doświadczeniem świata moralno-estetycznego, niesiemy w swoich duszach cienie świata niebiańskiego, czy inaczej Niższego Devachanu.

W życiu ludzkiej duszy jest jeszcze trzecia dziedzina, którą musimy dokładnie odróżnić od zwykłej preferencji dla dobrych czynów. Istnieje różnica pomiędzy byciem w gotowości i czerpaniem przyjemności z bycia świadkiem jakiegoś życzliwego czynu, a ukierunkowaniem woli w działaniu i faktycznym wykonywaniu takiego czynu. Przyjemność w dobrych i pięknych czynach lub nieprzyjemność w złych i brzydkich czynach będę nazywał elementem estetycznym, w przeciwieństwie do elementu moralnego, który pobudza człowieka do czynienia dobra. Element moralny jest na wyższym poziomie niż element czysto estetyczny; sama przyjemność lub nieprzyjemność jest na niższym poziomie niż wola do robienia dobra lub zła. W zakresie tego, jak nasza dusza czuje się zmuszona do ekspresji impulsów moralnych, te impulsy są obrazami Wyższego Devachanu lub wyższego świata niebiańskiego.

Z łatwością możemy przedstawić te trzy odrębne etapy aktywności ludzkiej duszy – czysto intelektualna (myśli, obrazy mentalne, obserwacja), estetyczna (przyjemność lub nieprzyjemność) i moralna (objawia się jako impulsy do czynienia dobrych lub złych uczynków) – jako mikrokosmiczne obrazy w ludzkim doświadczeniu trzech światów, które w makrokosmosie, w wielkim świecie leżą jeden nad drugim. Świat astralny obserwowany jest w świecie myśli, w świecie intelektualnym; świat Devachaniczny obserwowany jest w estetycznej sferze przyjemności i niezadowolenia; a Wyższy świat Devachaniczny jest odzwierciedlony jako moralność.

 

Myśli: Obrazy Istot Świata Astralnego (Jawa)

Sympatia i Antypatia: Obrazy Istot Niższego Devachanu (Śnienie)

Impulsy Moralne: Obrazy Istot Wyższego Devachanu (Spanie)

 

Jeśli połączymy to z tym, co zostało powiedziane wcześniej w związku z dwoma biegunami ludzkiej duszy, to musimy doświadczyć biegunu intelektu jako tego, który dominuje w życiu na jawie, w życiu, w którym człowiek jest intelektualnie obudzony. W ciągu dnia człowiek nie śpi w stosunku do swojego intelektu; w czasie snu człowiek nie śpi w stosunku do swojej woli. Z powodu tego, że w nocy człowiek śpi w odniesieniu do swojego intelektu, to staje się nieświadomy tego, co podejmuje swoją wolą. To, co nazywamy zasadami i impulsami moralnymi, pośrednio działa w woli. W rzeczywistości, człowiek potrzebuje życia snu w tym celu, aby te impulsy moralne, które wchłania poprzez życie myśli, mogły przejść do skutecznego działania. Dzisiaj w swoim codziennym życiu, człowiek jest zdolny do osiągnięcia tego, co jest słuszne jedynie na płaszczyźnie intelektu; w mniejszym stopniu jest w stanie osiągnąć cokolwiek na płaszczyźnie moralnej, gdyż tutaj jest on zależny od pomocy pochodzącej z makrokosmosu.

To, co jest już w nas, może zostać doprowadzone do dalszego rozwoju intelektualizmu; ale bogowie muszą przyjść nam z pomocą jeśli chcemy zdobyć większą siłę moralną. Toniemy głęboko w śnie po to, abyśmy mogli zanurzyć się w boskiej woli, gdzie nie ingeruje intelekt i gdzie boskie siły przekształcają w siłę woli to, co otrzymujemy jako zasady moralne, gdzie zaszczepiają w naszej woli to, co inaczej moglibyśmy otrzymać jedynie w naszych myślach.

Pomiędzy tymi dwoma biegunami, pomiędzy wolą, która budzi się w nocy i pomiędzy intelektem, który budzi się w dzień, leży sfera uznania estetycznego, która w człowieku jest stale obecna. W ciągu dnia człowiek nie jest w pełni obudzony; jedynie najbardziej prozaiczne, pedantyczne osoby są zawsze w pełni obudzone w życiu na jawie (w świadomości dziennej). W ciągu dnia, ludzie w zasadzie powinni rzeczywiście śnić, muszą zawsze być w stanie, aby trochę marzyć w stanie przebudzenia (w świadomości dziennej); ludzie muszą być w stanie oddać się sztuce, poezji, lub innym aktywnościom, które nie są całkowicie związane z tępą (prymitywną) rzeczywistością. Ci, który potrafią oddać się w ten sposób, tworzą więź, która może ożywić i pokrzepić całą egzystencję. Oddawanie się takim myślom jest do pewnego stopnia niczym sen przenikający do jawy. Dobrze wiecie, że sny wkraczają do życia snu; to są prawdziwe sny, sny które przepajają inną świadomość we śnie. Jest to czymś, czego ludzie potrzebują także w ciągu dnia, jeśli nie chcą doprowadzić do suchego, pustego i niezdrowego życia na jawie. Sny przychodzą podczas snu w nocy, i nie potrzeba tego udowadniać. W połowie drogi pomiędzy dwoma biegunami śnienia nocnego i śnienia dziennego leży stan, który może żyć w fantazji.

Tak więc, tutaj znów mamy potrójne życie duszy. Element intelektualny, w którym jesteśmy naprawdę obudzeni, przynosi nam obrazy z planu astralnego, gdy w ciągu dnia oddajemy się myślom, z których pochodzą najbardziej owocne pomysły dnia codziennego oraz wielkie wynalazki. Podczas życia snu bawią w nas sny, i wtedy odbite są w nas obrazy z Niższego Devachanu. Kiedy pracujemy w czasie snu, odciskając moralność w naszą wolę – nie możemy postrzegać tego bezpośrednio, ale z pewnością możemy dostrzec tego skutki – kiedy w nocy jesteśmy w stanie nasycić nasze myślenie wpływem bosko-duchowych sił, wtedy impulsy, które możemy postrzegać, są odbiciem z Wyższego Devachanu, z wyższego świata niebiańskiego. Są to moralne impulsy i uczucia, które żyją w nas i prowadzą nas do stwierdzenia, że ludzkie życie głównie jest uzasadnione tylko wtedy, kiedy oddajemy swoje myśli w służbie dobra i piękna, kiedy pozwalamy, aby krew samego serca życia bosko-duchowego przepływała przez nasze aktywności intelektualne, przepajając je impulsami moralnymi.

To, co przedstawiamy tutaj jako życie ludzkiej duszy, najpierw z zewnętrznej, egzoterycznej obserwacji, i później z obserwacji o bardziej mistycznym charakterze, objawione zostaje poprzez głębsze badania ezoteryczne. Procesy, które zostały opisane w ich bardziej zewnętrznym aspekcie, mogą być w człowieku postrzegane także poprzez jasnowidzenie. Kiedy obecnie człowiek stoi przed nami w swoim stanie czuwania, i obserwujemy go okiem jasnowidzącym, to widoczne są pewne promienie światła, stale wypływające z jego serca w kierunku głowy. Jeśli chcemy naszkicować to w sposób schematyczny, to musimy tutaj narysować okolicę serca i pokazać stale wypływające promienie od serca do mózgu, pływające w głowie wokół organu znanego w anatomii jako szyszynka.

reappearance_of_christ_in_etheric2

Te promienie płyną od serca do głowy i pływają wokół szyszynki. Promienie te powstają, ponieważ ludzka krew, która jest fizyczną substancją, stale rozpuszcza się w substancję eteryczną. W okolicy serca zachodzi stałe przetwarzanie krwi w tą delikatną substancję eteryczną, która płynie w górę do głowy, i która pływa wokół szyszynki. Ten proces, eteryzacja krwi, może ukazywać się w człowieku w ciągu życia na jawie. Jednak w czasie snu jest inaczej. Kiedy człowiek śpi, to okultystyczny obserwator jest w stanie zauważyć stały przepływ z zewnątrz do mózgu, a także, w odwrotnym kierunku niż wcześniej, z mózgu do serca.

Te strumienie, które w śpiącym człowieku przychodzą z zewnątrz, z kosmosu, z makrokosmosu, i które wpływają do jego wewnętrznej konstytucji leżących w łózku ciał, fizycznego i eterycznego, podczas badania ujawniają coś niezwykłego. Te promienie u każdego bardzo się różnią. Śpiący ludzie znacznie się od siebie różnią, i gdyby ci, którzy są trochę próżni, wiedzieli jak bardzo zdradzają się dla ezoterycznej obserwacji, kiedy zasypiają podczas zgromadzeń publicznych, to z całych sił staraliby się, żeby do tego nie dopuścić!

Wartości moralne są wyraźnie ujawniane w określonych kolorach promieni, które wpływają w człowieka podczas snu; u osoby z niższymi zasadami moralnymi strumienie te są zupełnie inne od tych, które można zaobserwować u osoby z wyższymi zasadami moralnymi. Dążenie do ukrycia swojej własnej natury w ciągu dnia jest bezużyteczne. W obliczu wyższych sił kosmicznych żadne maskowanie się nie jest możliwe. W przypadku człowieka, który ma tylko niewielką skłonność do zasad moralnych, promienie w niego wpływające są koloru brązowo czerwonego – różne odcienie skłaniające się do koloru brązowo czerwonego. U człowieka o wysokich ideałach moralnych promienie te są koloru liliowo fioletowego. W chwili przebudzenia lub podczas zasypiania, w rejonie szyszynki odbywa się pewnego rodzaju walka tego, co płynie z góry na dół, z tym, co płynie z dołu do góry. Kiedy człowiek jest obudzony, to element intelektualny płynie z dołu do góry w formie prądów światła, a to, co jest natury moralno-estetycznej płynie z góry na dół. W chwili przebudzenia lub podczas zasypiania te dwa strumienie się spotykają, i u człowieka o niskiej moralności, w rejonie szyszynki odbywa się gwałtowna walka pomiędzy tymi dwoma strumieniami. U człowieka o wysokiej moralności i wypływającego intelektualizmu, w rejonie szyszynki pojawia się spokojna ekspansja światła. Gruczoł ten w czasie pomiędzy jawą a snem, otoczony jest niemal małym morzem światła. Szlachetność moralna ujawnia się wtedy, gdy w tych momentach szyszynkę otacza spokojny blask. W ten sposób w człowieku odbija się jego charakter moralny, i ten spokojny blask światła często rozciąga się aż do obszaru serca. Tak więc w człowieku można postrzegać dwa strumienie – jeden z makrokosmosu, i drugi z mikrokosmosu.


Źródło: link

Reklamy

2 thoughts on “Eteryzacja krwi cz. 1”

  1. to bardzo trudny zawiły temat, nawet nasunął mi pytanie czy te trzy stany – światy nie mogłyby być postrzegane jako trzy równoczesne życia w trzech wymiarach… a więc reinkarnacja nie musiałaby być prawdą… Jeśli w człowieku dziej się tak wiele i wypadkowa jego śnienia, półsnu i jawy jest dopiero życiem osoby/bytu. Trudne, ale nie niemożliwe – jeśli w czasach sprzed Atlantydy ludzie mięli te same myśli co uczucia, uczucia co czyny to wszystkie trzy stany/światy tworzyły to samo życie… nie mieli nic do ukrycia przed ludźmi i Bogiem. Dziś ludzie mówiący to co myślą są postrzegani jako głupcy, prostaki i chamy… a świat jest zawoalowany i zakłamany – na potrzeby społeczne stworzono dyplomację, kulturę osobistą, wychowujemy, uczymy młodego człowieka zacierając jego zdolności i indywidualne możliwości…

    Lubię to

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s