Siergiej Łazariew – Jestem Miłością


W filmie są na stałe wklejone napisy angielskie, poniżej wklejam tłumaczenie polskie na podstawie tych napisów. 

Mówiąc o przebaczeniu, podam wam przykłady do rozważenia. Naszkicujcie ich podobieństwa i różnice. Oto pierwszy model „przebaczenia“: „Wszystkim tym podłym i fałszywym sukom, przebaczam“. Drugi model: „Przebaczam tym idiotom, kompletnym nieudacznikom, im wszystkim“. Trzeci model: „Przebaczam tym łajdakom, bezdusznym, niemoralnym ludziom“. Czym różnią się te trzy modele i jak wyglądają? Tam jest różnica, bardzo prosta. Tak, przybliżamy się, gdy wspominamy o temacie seksu.

W świetle pytania o podobieństwa, przebaczenie jest niemożliwe, czyli jeśli nie widzisz roli Stwórcy, to przebaczenie jest nieosiągalne. Po drugie, wymieniłem trzy etapy. Pierwszy, gdy osoba identyfikuje się z ciałem, z instynktem rozmnażania; wtedy nie będzie w stanie przebaczyć nadużycia ciała, niewierności itd. Drugi poziom, wyższy, gdy osoba identyfikuje się z duchem, z umysłem; w tym przypadku nie będzie w stanie wybaczyć zdrady, niesprawiedliwości, traumy wyrządzonej przez innych ludzi. Do tej pory przedstawiłem wam dwa instynkty – instynkt rozmnażania, kiedy osoba utożsamiając się z nim będzie bliżej ciała oraz kiedy utożsamiając się z instynktem samozachowawczym będzie bliżej ducha. Kiedy osoba oddaje najwyższy priorytet wartościom moralnym, wtedy utożsamia się z duszą. W tych trzech przypadkach bardzo trudno jest przebaczyć. Co więcej, im wyższy jest poziom, tym trudniej jest przebaczyć. Udręka duszy staje się nie do zniesienia.

Wczoraj rozmawiałem z przyjacielem, który powiedział: „Dusza mnie boli tak bardzo, że tracę zmysły“. Odpowiedziałem: „Widzisz, to normalna rzecz, oznacza to, że twoja dusza żyje“. Ale dzisiaj do niego zadzwoniłem, i wiecie co mu powiedziałem? „Czy dusza aż tak bardzo cię boli?“ On na to: „Tak, strasznie mnie boli“. A ja mówię: „Nie zapomnij tego. Ta percepcja bólu powinna zostać z tobą na zawsze”. Chciałem mu zaoferować jakąś pomoc… Ale tak naprawdę, ten ból powinien być w was cały czas, ponieważ w takim przypadku nigdy nie przylgniecie do uciechy (rozkoszy, przyjemności). Kiedy ten ból duszy zostaje w was na stałe, jako pewnego rodzaju oczyszczenie duszy, wtedy się do niego przyzwyczajacie. Jak tylko zmieniacie swój stosunek do bólu, to ból znika i jego miejsce zajmuje inne uczucie. Jest to uczucie ostrożności. To jest tak samo jak z partią komunistyczną czy systemem religijnym. Jeśli heretyk jest uważany za nikczemnika, który chce obalić religię, to jest on nienawidzony, i należy mu „pomóc“ w sposób, w jaki kościół Katolicki pomagał heretykom, czyli paląc na stosie. Wiecie jak wyglądał Chrześcijański humanitaryzm. Kiedy pojawiał się heretyk? Heretyk to różniąca się opinia, gdy coś uważane jest za niewłaściwe. Ale kiedy heretyka postrzegacie jako sprzężenie zwrotne, jako coś, co dane jest od góry – ponieważ zboczyliśmy z prawidłowej ścieżki – wtedy heretycki ból stanie się lekarstwem, które z chęcią weźmiecie. Tak to się przedstawia. Jedno i to samo zjawisko, tylko różni się punkt widzenia, zmienił się wasz stosunek.

To, z czym się utożsamiamy definiuje naszą odpowiedź. Jeśli utożsamiamy się z ciałem, wtedy będzie mniej bólu. Jednak w celu osiągnięcia miłości, musimy przezwyciężyć załamanie ducha, wznieść się ponad to, a następnie przezwyciężyć załamanie duszy, i tylko wtedy powinniśmy dotrzeć do Boga. To dlatego ból duszy jest najbardziej nieznośnym i torturującym, jednak jest tym, który pobudza nas prosto w kierunku jedności z Bogiem. Każda sytuacja ma swoje plusy i minusy.

Kiedy możemy powiedzieć, że przebaczyliśmy? Wtedy, gdy w drugiej osobie widzimy Boga, gdy rozumiemy, że Bóg jest we wszystkim, i gdy czujemy, że Bóg jest także w nas. Tak więc, jeśli nie utożsamiam się ani z instynktami, ani z duszą, ale rozumiem, że samo przez się mam w sobie Boskość, oznacza to, że jestem miłością, a jeśli jestem miłością, to gdy jestem w błędzie, muszę ratować swoje „Ja“, czyli moja miłość musi wzrastać. Oznacza to, że aby być w stanie przebaczyć i w pełni zaakceptować sytuację, muszę postrzegać siebie jako miłość. Muszę postrzegać siebie jako posiadającego w sobie Boskość. Wtedy rozpadające się instynkty oraz rozkładająca się dusza, nigdy nie wpłyną na moją miłość, wręcz przeciwnie, jeszcze ją zwiększą. Z drugiej strony, jeśli utożsamiam się z ciałem, z umysłem lub z duszą, to wtedy ich rozpad spowoduje mój kategoryczny sprzeciw i wyrzeknę się miłości.

Zawsze bronię tego, czym jestem. Jest to zupełnie naturalne dla każdej żywej istoty. Po prostu nasze „Ja“ nie jest ani ciałem, jak twierdzi materializm, ani duchem, jak twierdzi wiele religii, ani też duszą, jak postrzegał to Judaizm. Chrystus powiedział, że ktokolwiek straci duszę z Jego powodu, przyjdzie poznać Boga*. Jestem miłością, i dopiero później jestem duszą, umysłem i ciałem. Im bardziej czujemy, że w swoim rdzeniu mamy Boskość, oraz im częściej przypominamy sobie, że jesteśmy miłością, tym częściej, pomimo walki, strat, bólu i cierpienia, które przynosi nam życie, zwiększamy w sobie miłość, a także przybliżamy się do Boga. To jest normalny proces. Więcej miłości wewnątrz nas prowadzi do bardziej intensywnego rozwoju duszy, umysłu i ciała.

Tak więc, jaki możemy wyciągnąć wniosek? Wszystko jest zależne od tego, jak wyraźnie pojmujemy to kim jesteśmy, skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy. Jesteśmy miłością. Zrewidujcie teraz wszystkie sytuacje w swoim życiu z tego punktu widzenia.


Źródło: link

*Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?

Autor: Antropozofiablog

Witam na blogu poświęconym Rudolfowi Steinerowi i jego dziełu - Antropozofii. Na miarę swoich możliwości tłumaczę wykłady Rudolfa Steinera i fragmenty z jego wykładów. Tutaj chcę oddać głos panu Steinerowi: "Dzisiaj będziemy zajmować się czymś, co pokaże nam jak istotnym jest, w oparciu o badania, które mogą być wykonane w wyższych światach, doświadczać tego, co przyszłość trzyma dla ludzkości. Misja ruchu Nauki Duchowej wiąże się z ważnymi wydarzeniami okresu przejściowego, w którym właśnie żyjemy. Stąd też możemy być pewni, że jeszcze wiele leży przed nami w przyszłości, i dlatego w Nauce Duchowej szukamy przewodnictwa w podejmowaniu odpowiednich działań w chwili obecnej."

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s