Indywidualne Istoty Duchowe i Niepodzielna Podstawa Świata 1, cz. 2

Przeciw tej sytuacji nie ma innego lekarstwa jak wiedza o tym. Ten kto o tym wie, ten już jest chroniony. Kiedy wie się o tym do takiego stopnia, że wiedza staje się wewnętrzną pewnością, prawdziwym przekonaniem, wtedy jest się chronionym. Jednak nie powinno się być zbyt leniwym w dążeniu do zdobywania wiedzy o tych sprawach. Trzeba powiedzieć, że nigdy nie jest całkowicie za późno. Często zwracałem waszą uwagę na to, że te sprawy mogą stać się jasne jedynie stopniowo, i tylko stopniowo mogę łączyć elementy tak, aby doprowadzić do was całkowitą jasność. Często uświadamiałem was, że w trakcie drugiej połowy 19-tego wieku, wiele bractw Zachodu eksperymentalnie przedstawiało spirytyzm, aby poprzez tą próbę przekonać siebie, że posunęli się z ludzkością tak daleko, jak mieli zamiar. W tych seansach oczekiwali, że ludzie powiedzą, że są to wyższe siły natury. Jednak ci bracia „lewej strony“ rozczarowali się, ponieważ ludzie powiedzieli, że w tych seansach pojawiają się duchy zmarłych. Było to gorzkim rozczarowaniem dla wtajemniczonych; było to dokładnie tym, czego nie chcieli, ponieważ ci wtajemniczeni chcieli zabrać ludziom właśnie wiarę w zmarłych. Człowiekowi miała zostać zabrana nie aktywność zmarłych, nie aktywność sił zmarłych, ale myśl, że te siły pochodzą od zmarłych, ta słuszna i znacząca myśl. Ci bracia zobaczyli, że jest to wyższy materializm; jest to materializm, który nie tylko zaprzecza duchowi, ale który pragnie zniewolić ducha w materii. Zobaczyli, że materializm ma formy, w których już może zostać odrzucony. Można mówić, że materializm zniknął – mówimy już o duchu, ale oni wszyscy mówią o duchu w sposób niejasny. Bardzo łatwo jest być materialistą, kiedy cała natura została ustawiona w duchu w taki sposób, że wyłania się psychizm. Ważnym jest to, że jest się zdolnym do spojrzenia na konkretny świat duchowy, na konkretną duchowość.

Tutaj macie początek tego, co stanie się coraz bardziej intensywne w ciągu następnych pięciu wieków. Te nieszczęsne bractwa teraz się ograniczają, ale jeśli się im nie zapobiegnie, to zobowiązane są do kontynuowania swojej aktywności, a zapobiec im można jedynie poprzez przezwyciężenie lenistwa w dążeniu do naukowo duchowej koncepcji świata.

Tak więc poprzez te seanse, bractwa te, że tak powiem, zdradziły siebie. Poprzez te seanse zamiast się ukrywać, odsłoniły się. Pokazało to, że ich system nie był za bardzo udany. Z tego powodu wyniknął w tych bractwach impuls, aby przez jakiś czas starać się zdyskredytować spirytyzm. W skrócie, możecie zobaczyć jak zjadliwe skutki można w ten sposób osiągnąć metodami świata duchowego. Mamy tutaj do czynienia ze zwiększeniem siły (władzy), wykorzystywaniem pewnych warunków ewolucyjnych, co musi się pojawić w toku ludzkiej ewolucji.

Ta rosnąca materializacja ludzkich dusz, to zniewolenie ludzkich dusz w sferze ziemskiej – loże znajdują się także w sferze ziemskiej – będzie powstrzymywana. Jeśli dusze będą nawiedzały loże i będą tam efektywne, to będą musiały zostać ograniczone do ziemskości. To dążenie, ten impuls do pracowania poprzez te dusze w ziemskiej sferze będzie neutralizowany poprzez impuls Misterium Golgoty. Ten impuls Misterium Golgoty jest także uzdrowieniem świata przeciwko materializacji dusz. Droga podjęta przez Chrystusa jest całkowicie poza wolą oraz intencjami ludzi. Żaden człowiek, bez względu na posiadaną wiedzę – ani też żaden wtajemniczony – nie ma wpływu na to, co czyni Chrystus, który w trakcie 20-tego wieku doprowadzi do objawienia, o którym już mówiłem, i do którego wskazówki znajdziecie w Dramatach Misteryjnych. To zależy całkowicie od Chrystusa. Chrystus będzie istniał w sferze ziemskiej jako istota eteryczna. Od człowieka zależy to, jaki będzie jego związek z Chrystusem. Tak więc nikt, nawet wtajemniczony nie może mieć wpływu na objawienie się Chrystusa. Ale można przygotowywać się do odebrania tego wydarzenia Chrystusa w ten czy inny sposób, aby było to bardziej skuteczne.

Te bractwa, o których przed chwilą powiedziałem, które pragną ograniczyć ludzkie dusze do sfery materialistycznej, dążą do tego, aby w 20-stym wieku Chrystus przeszedł niezauważony, aby jego przyjście jako indywidualności eterycznej nie zostało przez ludzi zauważone. To dążenie rozwija się pod wpływem bardzo konkretnej idei, konkretnego impulsu woli. Te bractwa mają ochotę podbić sferę wpływów, która ma nadejść poprzez Chrystusa w 20-tym wieku, chcą podbić tą sferę dla innej istoty, o której później powiemy sobie bardziej szczegółowo. Istnieją bractwa Zachodu, które dążą do walki z impulsem Chrystusa. Chcą oni w miejsce Chrystusa wstawić inną istotę, która nigdy jeszcze nie pojawiła się w ciele fizycznym, lecz jedynie jako indywidualność eteryczna, która jest mocnej natury Arymanicznej.

Wszystkie te działania, o których przed chwilą powiedziałem odnośnie zmarłych itd. służą do tego, aby odciągnąć ludzi od Chrystusa, który przeszedł przez Misterium Golgoty, oraz aby zabezpieczyć panowanie na Ziemi dla innej indywidualności. Nie jest to czymś, o czym wiem jako o abstrakcyjnym pojęciu, ale jest to prawdziwa walka. Jest to prawdziwa walka, która dotyczy umieszczenia innej istoty w miejscu istoty Chrystusa w toku ewolucji człowieka do końca piątej epoki po-atlantydzkiej oraz w epoce szóstej i siódmej.

Będzie to zadaniem zdrowego, uczciwego rozwoju duchowego, aby wykorzenić takie dążenia, które są anty-chrześcijańskie w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Jednak można to osiągnąć jedynie poprzez czysty wgląd. Tą inną istotę, którą bractwa pragną zastąpić jako władcę, będą nazywali „Chrystusem“; rzeczywiście określą go mianem „Chrystusa“. Ważnym będzie, aby odróżniać pomiędzy prawdziwym Chrystusem, który gdy się objawi nie będzie indywidualnością wcieloną w ciele fizycznym, a istotą, która w odróżnieniu od prawdziwego Chrystusa nigdy jeszcze nie wcielała się podczas ziemskiej ewolucji. Ta inna istota osiągnęła jedynie wcielenie eteryczne, i zostanie wstawiona przez bractwa w miejsce Chrystusa, który może przejść niezauważony.

Tutaj mamy część bitwy związanej z fałszowaniem pojawienia się Chrystusa w 20-stym wieku. Ten, kto obserwuje życie jedynie na powierzchni, przede wszystkim w zewnętrznych dyskusjach o Chrystusie i w pytaniach o Jezusa itd nie patrzy w głąb. Jest to mgła, opary, którymi ludzie są zwodzeni, odciągające ich od głębszych spraw, od tego, co jest istotnym problemem. Kiedy teolodzy dyskutują o Chrystusie, to w takich dyskusjach zawsze istnieje jakiś wpływ duchowy. Następnie ci ludzie popierają zupełnie inne dążenia i cele od tych, w które rzeczywiście świadomie wierzą.

To jest właśnie niebezpieczeństwo koncepcji nieświadomości, że ludzie są wpędzani w zakłopotanie nawet odnośnie takich okoliczności. Te negatywne bractwa realizują swoje cele bardzo świadomie, jednak to, co te bractwa realizują świadomie naturalnie staje się nieświadome dla tych, którzy prowadzą wszelkiego rodzaju powierzchowne dyskusje i plany. Nie dosięgnie się sedna sprawy mówiąc o nieświadomości, ponieważ ta tzw. nieświadomość znajduje się po prostu po drugiej stronie progu świadomości dziennej. Widzicie, że w istocie jest to jedna strona sytuacji, że wiele bractw podjęło przeciwne stanowisko, bractwa, które pragną aktywność (działanie) Chrystusa zastąpić aktywnością innej indywidualności. Te bractwa organizują wszystko tak, aby mogły osiągnąć swój cel.

Przeciwstawne do tego są bractwa Wschodu, zwłaszcza bractwa Hinduskie, które pragną w nie mniejszym stopniu ingerować w ewolucję ludzkości. Te bractwa Hinduskie realizują kolejny cel. Oni nigdy nie rozwinęli tego typu ezoteryzmu, poprzez który mogliby pochwycić zmarłych do swojej sfery, do sfery swoich loży. Jest to dalekie od ich celów; oni nie mają w tym żadnego zainteresowania. Z drugiej strony nie chcą także, aby Misterium Golgoty wraz ze swoim impulsem objęło ewolucję ludzkości. Tego też nie chcą. Oni pragną walczyć z Chrystusem, który jako indywidualność eteryczna wkroczy do ludzkiej ewolucji w trakcie 20-tego wieku, ale nie zastępując Go inną indywidualnością, ponieważ do tego potrzebowaliby zmarłych, a tych oni nie mają. Zamiast tego pragną odciągnąć zainteresowanie od Chrystusa. Te bractwa Wschodu, szczególnie Hinduskie, nie chcą pozwolić na to, aby Chrześcijaństwo stało się silne. Nie chcą, aby rozkwitło zainteresowanie prawdziwym Chrystusem, który przeszedł przez Misterium Golgoty, zainteresowanie Chrystusem, który miał na Ziemi tylko jedno wcielenie przez 3 lata, i który nie może ponownie pojawić się na Ziemi w fizycznej inkarnacji. Te bractwa nie chcą w swoich lożach korzystać ze zmarłych, tylko z czegoś, co niegdyś było żyjącymi istotami ludzkimi. W miejscu, gdzie w Zachodnich lożach wykorzystuje się zmarłych, to w tych Wschodnich lożach wykorzystuje się inny rodzaj istot.

Kiedy człowiek umiera, to jak wiecie, zostawia swoje ciało eteryczne; oddziela się od niego wkrótce po śmierci. W normalnych warunkach to ciało eteryczne zostaje przyswojone przez kosmos. To wchłonięcie jest nieco skomplikowane, jak to już wam pokazywałem na wiele różnych sposobów. Przed Misterium Golgoty i nawet później, szczególnie w regionach wschodnich, możliwe było coś charakterystycznego. Kiedy po śmierci człowiek zostawia ciało eteryczne, to pewne istoty są w stanie zamieszkać w tym ciele eterycznym; stają się one istotami eterycznymi dzięki ciałom, które zostały przez ludzi odłożone. Dlatego też w regionach wschodnich zdarza się teraz, że nie są przywoływani zmarli, tylko przywoływane są wszelkiego rodzaju demoniczne duchy do zamieszkania w ciałach eterycznych odłożonych przez ludzi. Takie demoniczne duchy zamieszkujące ciała eteryczne odłożone przez ludzi, brane są do wschodnich loż. Tak więc, zachodnie loże posiadają zmarłych, którzy zostali bezpośrednio ograniczeni do materii; a wschodnie loże posiadają demoniczne duchy, które nie przynależą do ziemskiej ewolucji, lecz które wkradły się do ziemskiej ewolucji poprzez zajęcie ciał eterycznych opuszczonych przez ludzi.

Egzoterycznie zjawisko to dokonuje się poprzez czczenie. Wiecie, że pewne bractwa posiadają sztukę przywoływania iluzji. Ponieważ ludzie nie wiedzą jak bardzo w rzeczywistości jest już rozpowszechniona iluzja, można ich łatwo oszukać poprzez sztucznie przywoływane iluzje. Odbywa się to w ten sposób: to, co chce się osiągnąć, ubierane jest w formę czczenia. Wyobraźcie sobie, że mam plemię ludzi, związany ze mną klan; jako „zły“ brat z wyprzedzeniem przygotowałem możliwość, by ciało eteryczne przodka było zajęte przez istotę demoniczną. Mówię im, że muszą czcić tego przodka. Przodkiem jest po prostu ten, który odłożył swoje ciało eteryczne, które to następnie poprzez machinacje loży zostało zajęte przez demony. W ten sposób powstaje czczenie przodków. Jednak ci przodkowie, którzy są czczeni, są po prostu istotami demonicznymi wewnątrz ciała eterycznego danego przodka.

Można odwrócić światową koncepcję ludzi Wschodu od Misterium Golgoty poprzez takie działania, jak to robią we wschodnich lożach. Dzięki temu ich cel zostanie osiągnięty, czyli że Chrystus jako indywidualność, jak On zamierza przejść przez Ziemię, pozostanie niezauważony przez ludzi Wschodu, a być może nawet przez ludzi wszędzie. W związku z tym, oni nie chcą podstawiać fałszywego Chrystusa, lecz spowodować, by pojawienie się Chrystusa Jezusa pozostało niezauważone.

Do pewnego stopnia prowadzona jest obecnie dwojaka walka przeciwko impulsowi Chrystusa, pojawiającego się w eteryczności w przeciągu dwudziestego wieku. Ludzkość jest rzeczywiście wstawiona w tą ewolucję. To, co widzimy w poszczególnych przypadkach, zasadniczo jest jedynie następstwem tego, co dzieje się w wielkich impulsach ludzkiej ewolucji. Z tego powodu smutnym jest to, że ludzie będą stale oszukiwani, gdy pracuje w nich nieświadomość, tak zwana nieświadomość – czy to jakiś regresywny romans czy coś podobnego – podczas gdy w rzeczywistości, z każdej strony przechodzą przez ludzkość impulsy niezwykle świadomej duchowości, jednak pozostają stosunkowo nieświadome, jeśli człowiek nie zabiega o nie w swojej świadomości.

Do tych spraw należy dodać znacznie więcej. Ludzie, który szczerze byli zainteresowani ewolucją ludzkości, zawsze brali pod uwagę takie rzeczy, które opisaliśmy, i podjęli to, co było słuszne z ich punktu widzenia. O wiele więcej niż to, człowiek nie może, lub nie jest mu dozwolone, by zrobił.

Dobrym schronieniem dla życia duchowego, wyjątkowo dobrze chronionym miejscem, zabezpieczonym przed wszelkimi możliwymi iluzjami była Irlandia, wyspa Irlandzka podczas pierwszych wieków chrześcijańskich. Miejsce to było chronione przed wszelkimi możliwymi iluzjami, bardziej niż jakikolwiek inny region na Ziemi. To jest także powód, dlaczego tak wielu rozpowszechniających Chrześcijaństwo we wczesnych wiekach chrześcijańskich wywodziło się z Irlandii. Jednak ci propagatorzy Chrześcijaństwa musieli pracować z naiwną ludzkością, ponieważ ludzkość europejska, wśród której byli aktywni, była w tamtych czasach naiwna. Musieli tą ludzkość w jej naiwności wziąć pod uwagę, ale jeśli chodzi o nich, to musieli oni poznać i zrozumieć wielkie impulsy ludzkości. Irlandzcy Wtajemniczeni byli aktywni w środkowej Europie szczególnie w 4-tym i 5-tym stuleciu. Zaczęli tam, i ich aktywność polegała na przygotowaniu tego, co miało nastąpić w przyszłości. Do pewnego stopnia byli oni pod wpływem wiedzy tajemnej, którą ujawniono, gdy w 15-tym stuleciu (jak wiadomo rok 1413) miała rozpocząć się piąta epoka po-atlantydzka. Byli oni pod tym wpływem. Wiedzieli również, że muszą przygotować się na zupełnie nową epokę, że naiwna ludzkość musi być chroniona w tym nowym okresie. Co wtedy zrobiono w celu ochrony tej naiwnej ludzkości, by do pewnego stopnia zbudować wokół niej ogrodzenie, by uniemożliwić wkroczenie szkodliwych wpływów? Co wtedy zrobiono?

Ewolucja była kierowana najpierw przez dobrze wyszkolone, a następnie przez uczciwe grupy w taki sposób, że stopniowo wszystkie podróże morskie zostały stłumione, podróże, które w dawnych czasach odbywały się z ziemi Północnych do Ameryki. Ustalono zatem, że podczas gdy, z pewnych względów (więcej powiem o tym innym razem) w przeszłości łodzie krzyżowałyby się z Norwegi do Ameryki, ta wiedza o Ameryce byłaby przez ludność europejską całkowicie zapomniana, także powiązanie z Ameryką stopniowo zanikało. W 15-tym stuleciu ludność europejska nie wiedziała niczego o Ameryce. Rozwój był kierowany szczególnie z Rzymu, zatem z określonych powodów związek z Ameryką został stopniowo stracony, ponieważ ludność europejska musiała być chroniona przed wpływami amerykańskimi. Szczególnie zaangażowani w tym procesie ochrony ludności europejskiej przed wpływami Amerykańskimi byli tylko ci mnisi z Irlandii, którzy jako irlandzcy wtajemniczeni rozpowszechniali Chrześcijaństwo na kontynencie Europejskim.

W czasach starożytnych z Ameryki przyniesiono całkiem wyraźne wpływy; jednak w czasach, gdy rozpoczęła się piąta epoka po-atlantydzka, sprawy zostały zorganizowane tak, by ludność europejska była niezależna od wpływu Ameryki, ludność ta nie wiedziała absolutnie niczego o Ameryce, i żyła w przekonaniu, że Ameryka nie istnieje. Amerykę odkryto ponownie dopiero po tym, jak rozpoczął się piąty okres po-atlantydzki. Jedną z prawd, którą najprawdopodobniej znacie, jest ta, której nauczano w szkołach, ponieważ historia wielokrotnie jest „bajką uważaną za prawdę*”. To, że Ameryka została po raz pierwszy odkryta w roku 1492 jest właśnie taką bajką uchodzącą za prawdę. Ameryka została wtedy odkryta ponownie. Jednak ważne jest, by wiedzieć jaka była wtedy sytuacja, by znać prawdziwą historię. Prawdziwa historia jest taka, że Europa została na pewien czas odgrodzona, i była starannie chroniona przed wpływami, które miały do Europy nie wnikać.

Takie rzeczy pokazują jak ważne jest, by nie przyjmować tak zwanej nieświadomości jako nieświadomość, a raczej jako coś, co jest niezwykle świadome i odbywa się poza granicą dziennej ludzkiej świadomości. Istotne jest, by większa część ludzkości dowiadywała się o pewnych tajemnicach. Dlatego też zrobiłem tak dużo, jak było to możliwe w publicznych wykładach w Zurychu. W Zurychu, jak pewnie wiecie, czasami dochodziłem aż tak daleko, że wyjaśniałem ludziom stopień, w jakim życie historyczne nie jest pojmowane przez ludzi ze zwykłą świadomością, ale jest w rzeczywistości śnione, jak treść historii jest przez ludzi w rzeczywistości śniona. Zdrowie przyjdzie do tych koncepcji dopiero wtedy, gdy ludzie staną się tego świadomi.

Są to sprawy, poprzez które człowiek stopniowo budzi świadomość. Fenomen, fakty, które się przedstawią, pokażą nam prawdę o tych sprawach. Trzeba tylko być pewnym, że się o nich nie zapomniało. Ludzie idą przez fakty ślepo i do tego drzemiąc; przechodzą również ślepo i drzemiąc przez takie tragiczne katastrofy jak obecne. Są to sprawy, które chciałbym odcisnąć w waszych sercach – dzisiaj bardziej historycznie. Jutro będę mówił o tych sprawach bardziej wyraźnie.

Chciałbym do tych spraw dodać jeszcze jeden obraz. Po pierwsze, widzieliście w dyskusji, jak wielka różnica w ewolucji ludzkości jest pomiędzy Wschodem a Zachodem. Po drugie, proszę was o rozważenie następującej kwestii. Widzicie, psychoanalityk mówi o podświadomości, o podświadomym życiu duszy itd. Nie jest tak ważne, by mówić o tak nieokreślonej koncepcji na temat tych spraw, ale trzeba zrozumieć co tak naprawdę znajduje się za progiem świadomości. Co tam jest? Z pewnością wiele się znajduje tam pod progiem świadomości. Jednak dla siebie samego, to co się tam znajduje jest niezmiernie świadome. Trzeba zrozumieć jaka to świadoma duchowość istnieje poza granicą (zwykłej dziennej) świadomości. Trzeba mówić o świadomej duchowości poza granicą (zwykłej) świadomości, a nie o nieświadomej duchowości. Musimy mieć jasność co do tego, że człowiek ma wiele, o czym w swojej zwykłej świadomości nie wie niczego. Umieściłoby to człowieka w straszliwym położeniu, gdyby w swojej zwykłej świadomości musiał wiedzieć o wszystkim, co dzieje się w jego wnętrzu. Zastanówcie się nad tym, jak mógłby on jeść i pić, gdyby zapoznawał się dokładnie ze wszystkimi procesami fizjologicznymi i biologicznymi, występującymi od spożycia pożywienia itd. To wszystko odbywa się w nieświadomości. Siły duchowe pracują wszędzie, nawet w tym, co jest czysto fizjologiczne. Tak wiele dzieje się wewnątrz człowieka! Dla człowieka, duża część, zdecydowanie największa część jego istoty jest nieświadoma, lub żeby powiedzieć lepiej, podświadoma.

Dziwną rzeczą jest to, że ta podświadomość, którą w sobie niesiemy, we wszystkich sprawach zostaje pochwycona przez inną istotę. Oznacza to, że nie jesteśmy jedynie połączeniem ciała, duszy i ducha, niosąc przez świat swoją duszę, która jest niezależna od naszego ciała; na krótko przed narodzeniem, inna istota bierze w posiadanie podświadome części ludzkiej istoty. Ta istota tam jest, ta podświadoma istota, która towarzyszy człowiekowi przez całą drogę pomiędzy narodzinami a śmiercią. Chwilę przed narodzinami wkracza ona w człowieka i towarzyszy mu. Tą istotę można też scharakteryzować jako tą, która przenika człowieka w tych częściach, które nie wchodzą w jego zwykłą świadomość: jest to bardzo inteligentna istota i opanowana wolą, która jest zbliżona do sił natury; w swojej woli jest ona ściślej związana z siłami natury niż z człowiekiem. Muszę jednak podkreślić osobliwość, że ta istota niezwykle by cierpiała, gdyby w obecnych warunkach razem z człowiekiem musiała doświadczać śmierci. W obecnych warunkach ta istota nie może razem z człowiekiem doświadczać śmierci. Znika ona zatem tuż przed śmiercią; ona zawsze musi siebie uratować. Jednak ona zawsze ma popęd, by zaaranżować życie człowieka w taki sposób, by mógł przezwyciężyć śmierć. Byłoby to okropne dla ewolucji człowieka, gdyby ta istota, która tak wzięła człowieka w posiadanie, gdyby również powinna być w stanie pokonać śmierć, gdyby mogła umrzeć razem z człowiekiem i w ten sposób wkroczyć do światów duchowych, do których człowiek wkracza po śmierci. Ona zawsze musi opuścić człowieka, zanim po śmierci wkroczy on do świata duchowego. W niektórych przypadkach jest to dla tej istoty bardzo trudne, i wynikają wtedy wszelkiego rodzaju komplikacje.

Taka jest sytuacja: ta istota, która całkowicie trzyma władzę w podświadomości, jest ekstremalnie zależna od Ziemi jako całego organizmu. Ziemia nie jest wcale istotą opisywaną przez geologów, mineralogów i paleontologów; ta Ziemia jest całkowicie żyjącą istotą. Człowiek widzi tylko jej szkielet, ponieważ geolodzy, mineralodzy i paleontolodzy opisują jej mineralną naturą, czyli szkielet Ziemi. Gdybyście znali tylko tyle, to wiedzielibyście (poznawalibyście) w takim stopniu, jak gdyby po wejściu do tego pokoju, poprzez jakąś specjalną konstrukcję zdolności wzroku, nie widzielibyście w tym towarzystwie nic poza kośćmi, nic poza układem szkieletowym. Wyobraźmy sobie, że ktoś wszedł do pomieszczenia, i na tych krzesłach ujrzałby jedynie kości (nie chodzi o to, że koniecznie nie mielibyście niczego poza kośćmi, ale zakładamy, że ten człowiek miałby zdolność do widzenia jedynie kości; byłby wyposażony w pewnego rodzaju aparat rentgenowski). To jest właśnie tym, co geologia widzi w Ziemi; widzi jedynie szkielet. Jednak ta Ziemia, nie składa się jedynie ze szkieletu, lecz jest żywym organizmem, i ta Ziemia wysyła ze swojego centrum specjalne siły do każdego punktu na powierzchni, do każdego terytorium. Wyobraźcie sobie powierzchnię Ziemi (rysunek poniżej):

reappearance_of_christ_in_etheric5

Tutaj jest region Wschodni, tam jest region Zachodni. Siły, które przekazywane są z Ziemi, są czymś, co należy do organizmu życiowego Ziemi. W zależności od tego, czy człowiek żyje w tym czy w tamtym miejscu na Ziemi, jego dusza, ta nieśmiertelna dusza nie ma bezpośredniego kontaktu z tymi siłami, a jedynie pośredni – nieśmiertelna dusza człowieka jest stosunkowo niezależna od ziemskich warunków. Dusza jest jedynie sztucznie zależna od ziemskich warunków, jak to pokazałem dzisiaj. Jednakże drogą okrężną, poprzez tą drugą istotę, która bierze człowieka w posiadanie przed narodzinami, i która przed śmiercią musi ponownie go opuścić, te różne siły działają szczególnie silnie. W ludziach te siły są aktywne w typach rasowych oraz w różnicach geograficznych. Tak więc to na tego „sobowtóra“, którego człowiek w sobie niesie, geograficzne i inne zróżnicowania szczególnie wywierają swoje wpływy.

Jest to niezwykle ważne, i jutro zobaczymy, w jaki sposób ten sobowtór jest pod wpływem różnych punktów Ziemi, i jakie są tego konsekwencje. Wspomniałem już, że konieczne jest, byście rozważyli to, co powiedziałem dzisiaj z tym, co nastąpi jutro, ponieważ jedno ciężko jest zrozumieć bez drugiego. Musimy postarać się wchłonąć w siebie takie koncepcje, które stały się jeszcze poważniejsze, kiedy związane są z całkowitą rzeczywistością, z tą rzeczywistością, w której ludzka dusza żyje z całą swoją istotą. Ta rzeczywistość zmienia się na różne sposoby, ale to jak się zmienia, w dużej mierze zależy od człowieka. Dwie możliwe przemiany stają się jasne, gdy jest się świadomym tego, jak ludzkie dusze, zależnie od tego czy pomiędzy narodzinami a śmiercią wchłaniają pojęcia materialistyczne czy duchowe, wiążą siebie na Ziemi lub też wchodzą w odpowiednie sfery. W tych sprawach, w naszych koncepcjach musi panować zwiększanie przejrzystości. Będziemy wtedy odnajdować coraz to właściwszy stosunek do całego świata. Nie nastąpi to w abstrakcyjnym ruchu duchowym, ale raczej musi to leżeć w nas, w konkretnie rozumianym ruchu duchowym, który liczy się z życiem duchowym wielu indywidualności.

Jest to dla mnie naprawdę satysfakcjonujące, że takie dyskusje – dyskusje, które są również szczególnie ważne dla tych z nas, którzy nie należą już do planu fizycznego i przeszli przez bramę śmierci, pozostając naszymi wiernymi członkami – że takie dyskusje jak te, sprzyjają tutaj jako rzeczywistość, że jeszcze bardziej przybliżają nas do naszych zmarłych przyjaciół.

 


Źródło: link

*fable convenue fr., bajka uchodząca za prawdę, dzięki naszej milczącej zgodzie. Etym. – z Woltera (Jeannot et Colin; 1764); o historii – źródło

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

1 thought on “Indywidualne Istoty Duchowe i Niepodzielna Podstawa Świata 1, cz. 2”

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s